• RSS
  • Facebook
  • Twitter
01
Kwiecień
Komentowanie nie jest możliwe
Comments

Wyraźne, lazurowe niebo. Ożywcze, chłodne powietrze. Wiatr: silny, czasem niosący ożywcze, elektryzujące ochłodzenie, równie nieraz gnający, ciepły halny. Faliste, małe jaskinie, naświetlane wyłącznie niedużymi lampkami, karkołomne jak mitologiczne labirynty, ciche, chmurne, oczekujące na nieostrożnych turystów. Szerokie, jasne doliny, szlaki wyłożone głazami, bystre, przejrzyste potoki o wodzie chłodnej jak lód. Gigantyczne hale, porośnięte żywo zieloną trawą, wśród jakiej nieśmiało kryją się małe kwiaty w obawie przed gromadami wypasanych owiec. Niskie, jakby skarlałe sosny, wyrastające pośród najtwardszych skał gęstym, butelkowym szpalerem broniące swych tajemnych chaszczy. Oraz nareszcie szczyty, granie i turnie: majestatyczne, budzące lęk samym swym ogromem masywy, ostre, poszarpane linie przełęczy, przerażająco beztroskie i niepokojąco sielankowe gołoborza. Czasami zamarła na skałach, jakby obserwująca pejzaże, kozica. Oto Tatry, krajowe góry: ładne, groźne, tajemnicze, mimo przepoławiających je setek szlaków. I wątpliwość: jak można ich nie kochać?
źródło: http://www.studyintheusa.pl, http://ld-projekt.pl, freedomtravel.pl, http://www.modnezwierzaki.pl

Categories: Turystyka

Comments are closed.